Blog > Komentarze do wpisu
Droga na dno

Wielu sportowców miało przed sobą piękną karierę, ale w głupi sposób ją zaprzepaścili. Jednym z nich jest bez wątpienia Igor Sypniewski.

s1

Sypniewski jest wychowankiem Łódzkiego KSu. W sezonie 1997/1998 wyjechał do Grecji. Grał tam m.in. w słynnym Panathinaikosie i to z niezłym skutkiem. Do Polski wrócił w sezonie 2001/2002. Podpisał wtedy kontrakt z RKS Radomsko i w 9 meczach rundy jesiennej strzelił 4 bramki. Na wiosnę trafił do Wisły Kraków. Tutaj wyszły na jaw jego problemy. Miał być wzmocnieniem "Białej Gwiazdy", a okazał się raczej osłabieniem. Rozegrał 6 spotkań strzelając 1 bramkę. Nie mógł jednak normalnie trenować i grać, bo wpadł w depresję oraz miał problemy z alkoholem i hazardem. W następnym sezonie znowu wyjechał do Grecji, ale rozegrał tylko 2 mecze w barwach Kallithéa GS. Po tym krótkim epizodzie trafił do Halmstads BK (Szwecja). Tam się odbudował i w 21 meczach strzelił 10 goli. Zdobywał nawet takie bramki:

 

 

Później niestety znowu pojawiły się podobne problemy i Sypniewski wrócił do Polski. Podpisał kontrakt z ŁKSem i występował tam w sezonie 2004/2005 oraz 2005/2006. ŁKS grał wtedy w II lidze. Sypniewski szybko stał się gwiazdą tych rozgrywek i bardzo pomógł swojemu klubowi. Po udanych sezonach postanowił znowu podbić Szwecję i podpisał kontrakt z Bunkeflo IF (III liga). Rozegrał 7 meczy i zdobył 5 bramek. Jego kariera w Szwecja została jednak zakończona w bardzo przykry sposób. Został złapany przez policję, gdy prowadził samochód pod wpływem alkoholu. W Szwecji są bardzo wyczuleni na tym punkcie i to wystarczyło do zwolnienia z klubu. Na tym incydencie skończyła się piłkarska kariera Sypniewskiego. Przed sezonem 2006/2007 jego osobą był ponownie zainteresowany ŁKS, ale przyszedł na rozmowę ... pod wpływem alkoholu ! W 2007 zasłynął nie na boisku, ale przez chuligańskie wybryki na trybunach podczas meczu ŁKS - Lech. Później było głośno o jego rozbojach po spożyciu alkoholu. Sypniewski stał się bardzo znaną osobą wśród łódzkich policjantów. Przed sezonem 2007/2008 ŁKS znowu wyciągnął do niego rękę, ale Sypniewski nie wykorzystał tej szansy. Zamiast zagrać w sparingu z Lechem Poznań on kolejny raz przegrał swoją prywatną walkę z alkoholem i został wyrzucony.

Ostatnio Sypniewski ma jeszcze problemy z prawem ze względu na grożenie i użycie siły fizycznej wobec swojej byłej partnerki oraz matki. Teraz większość czasu spędza przebywając w areszcie lub w sądzie.

s2

Ta historia jest bardzo smutna. Sypniewski miał przed sobą bardzo ciekawą karierę piłkarską. Grał w Lidze Mistrzów, rozegrał 2 mecze w reprezentacji Polski. Po pierwszych problemach odbudował się w Szwecji gdzie gwiazdą. Później znowu wpadł w dołek, ale znowu się odbudował się w rodzimym ŁKSie. Po kolejnym upadku już się niestety nie podniósł. Jego cała kariera składała się ze wzlotów i upadków. Te upadki były jednak bardzo bolesne. Miał wielkie problemy z samym sobą. Przegrał prywatną walkę z alkoholem. Brawa należą się dla ŁKSu, który kilka razy starał się pomóc Sypniewskiemu.

Mam nadzieję, że Sypniewski wyjdzie jeszcze na prostą. Może nie będzie już grał zawodowo w piłkę, ale stanie się dobrym obywatelem. Jego przykład jest bardzo dobrą przestrogą dla młodych sportowców.

s3

poniedziałek, 21 kwietnia 2008, mac_3

Polecane wpisy

  • Krivets przyszedł, Stilic odejdzie?

    Lech Poznań podpisał dzisiaj kontrakt z nowym zawodnikiem. Jest nim Białorusin Sergey Krivets . Krivets ma 23 lata i występuje na pozycji ofensywnego pomocnika

  • Co to za kwiatek?

    Dzisiaj zaprezentowano oficjalne logo EURO 2012 . Wygląda ono tak: Wszystko niby fajnie, ładnie i kolorowo. Denerwuje mnie jednak jedna rzecz. Chodzi o kolor "p

  • Moje "Piłkarskie Oscary"

    Dzisiaj ogłoszono nominacje do "Piłkarskich Oscarów" za 2009 rok . Plebiscyt ostatni raz był organizowany w 2007 roku. Przerwa została spowodowana aferą korupcy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/05/01 23:38:59
Mnie wcale go nie szkoda. To nie jest żaden biedny, zagubiony człowieczek z problemami, tylko człowiek, który ma na koncie więcej wybryków, niż wszyscy zawodnicy (gdyby nie liczyć Dariusza Dudki, ale prędzej czy później i jego przewinienie "Sypek" powtórzy) w naszej ekstraklasie i drugiej lidze razem wzięci - nie tylko notoryczne przychodzenie po pijanemu na treningi i treningów opuszczanie, ale również jazda po pijanemu (dla Szwedów półtora promila to szokujący wynik - a zatrzymali go również w Grecji), demolowanie stadionu (i podburzanie kibiców do zamieszek!), znieważanie policjantów, pobicie konkubiny, znęcanie się nad własną matką i groźby karalne pod adresem sąsiadów. Zrzucanie winy na alkohol jest żałosne - gdyby każdy, kto pije alkohol, tak się zachowywał, cała Polska wyglądałaby jak NYC w "Ucieczce z Nowego Jorku".

Poza tym to nie był nigdy wielki piłkarz, raczej przereklamowany zawodnik, któremu po paru lepszych występach "zaszumiało w głowie", a z kogoś takiego nigdy nie będzie wybitnego sportowca. Piłkarz powinien przede wszystkim walczyć, gryźć trawę, a nie kopnąć raz na jakiś czas piłkę i zachwycać się, że się ładnie kopnęło i już się jest wielką gwiazdą i trzeba to koniecznie oblać.
-
mac_3
2008/05/02 12:29:49
Może i masz racje, ale mi jest żal każdego człowieka który spada na dno. Niezależnie czy to zwykły Jan Kowalski czy znany piłkarz. Zgodzisz się jednak zapewne ze mną, że "kariera" Sypniewskiego to doskonała przestroga dla młodzieży.

Pozdro
Blogi Sportowe

Skopiuj CSS